poniedziałek, 12 maja 2014

Wybieramy darmowy internetowy słownik polsko-angielski.

Na początek trzeba zaznaczyć, że nie polecam korzystania z słowników dwujęzycznych. Oczywiście na początku nauki słownictwa jest to czasem konieczne, ale na dalszych etapach Naszej edukacji starajmy się jak najrzadziej korzystać z takich słowników. Powód takiego postępowania jest prosty. Żeby zacząć myśleć po angielsku powinniśmy wyeliminować wszystkie bodźce w Naszym języku ojczystym. Ponadto dzięki definicjom w języku angielskim sami dochodzimy do polskiego odpowiednika danego słowa, czując przez to więcej satysfakcji i motywacji do dalszej nauki.

Zobaczmy co proponuje Nam wyszukiwarka google, jeśli poszukujemy słownika polsko-angielskiego.

Na pierwszym miejscu getionary.pl, z którego osobiście nigdy wcześniej nie korzystałam. Dość przyjemna szata graficzna zachęca do korzystania ze słownika, ale czy rzeczywiście jest to, jak twierdzi slogan na stronie, 'Słownik dla profesjonalistów'? Słownik niby darmowy, ale żeby uzyskać dostęp do autentycznych tekstów z użyciem danego słowa należy zapłacić. I to jest duży minus dla użytkowników języka, którzy chcą darmowego dostępu do wszystkich opcji. Darmowy słownik z płatną opcją użycia słowa w kontekście fragmentów tekstów nie sprostał moim oczekiwaniom. Minusem jest też, fakt, że musimy nawigować pomiędzy opcją polsko-angielską i angielsko-polską. Jeśli tłumaczymy 'na zmianę' musimy najpierw kliknąć na ikonki flag. Zapominając o tym, często tracimy czas i denerwujemy się.  Opcja translatora też nie zachwyca. Minimalnie lepsza od oferty google, ale cóż trzeba przyznać, że chyba żaden translator nie przetłumaczy w 100% poprawnie dłuższych fragmentów.

Patrząc dalej na wyniki wyszukiwania trafiamy na google translate, któremu nie poświęcę słów komentarza ze względu na opcję tłumaczenia dłuższych fragmentów i to niech będzie najlepszy komentarz.

Oferta dict okazuje się być dość ciekawa. Słownik dwujęzyczny, bez potrzeby nawigowania pomiędzy opcjami tłumaczenia (nie musimy wybierać, z którego języka chcemy tłumaczyć). Interfejs dostępny w języku polskim oraz angielskim. Wyszukując dane słowo otrzymujemy jego polski lub angielski odpowiednik, nagranie wymowy oraz definicję. Możemy również wyświetlić listę słów różniących się w British i American English. Jedynie szata graficzna nie wyglądająca zbyt profesjonalnie może sprawić, że nie weźmiemy tej strony 'na serio'.

Słownik, na który warto zwrócić uwagę to oferta bab.la. Słownik w 25 językach wyglądający bardzo profesjonalnie. A jak sprawdza się 'w akcji'? Mamy tłumaczenie, razem z przykładami użycia w zdaniu i wymową, niestety czasem bardziej amerykańską niż brytyjską. Słownik oferuje Nam listę synonimów dla danego wyrazu oraz dość bogatą listę tłumaczeń danego słowa w języku docelowym. Oprócz słownika możemy również grać w gry językowe oraz rozwiązywać testy językowe. Słownik godny polecenia dla początkujących.

Podobnie jak ze słownikami monjęzycznymi, każdy z Nas musi sam dokonać wyboru. Ze swojej strony mogę jedynie zaproponować korzystanie ze słownika dwujęzycznego tylko w przypadku nowych, trudnych słów, których nie jesteśmy w stanie rozpoznać z kontekstu używając słownika monojęzycznego. Niech słownik dwujęzyczny będzie ostatnią deską ratunku, jeśli na prawdę nie możemy poradzić sobie pracując ze słownikiem angielsko-angielskim. 




piątek, 9 maja 2014

Bierna i czynna znajomość języka, czyli jak się uczyć, żeby się nauczyć.

Na początku nauki języka angielskiego, podobnie jak pozostałych języków obcych, warto wiedzieć, że językiem posługujemy się w sposób bierny i czynny. Co to oznacza? Metodycy określają tak dwa sposoby rozumienia i wykorzystania języka w Naszych kontaktach.

Dzięki biernej znajomości języka jesteśmy w stanie zrozumieć tekst pisany i słyszany. Nie mamy problemów z rozumieniem korespondencji, książek lub artykułów oraz rozumiemy filmy i piosenki w oryginalnej wersji językowej, a także nie mamy problemów ze zrozumieniem Naszych rozmówców.

Natomiast czynna znajomość języka umożliwia Nam komunikowanie się w języku docelowym. Pozwala ona na dobór odpowiedniego słownictwa i struktur gramatycznych w rozmowach i korespondencji przez Nas pisanej. Umożliwia Nam swobodny kontakt z obcokrajowcami oraz osobami również uczącymi się danego języka.

Mam nadzieję, że oczywistym staje się fakt, iż nie wystarczy tylko biernie znać język, aby swobodnie się nim posługiwać. Jednak większość ludzi ma problem z usystematyzowaniem swojej wiedzy i przejściem od biernej do czynnej znajomości języka. Stanowi to problem, który powinien zostać 'rozwiązany' już w początkowych etapach Naszej edukacji językowej. 

Jeśli należysz do grupy osób, które znają język właśnie w sposób bierny, to trafiłeś we właściwe miejsce. Poniżej znajdziesz wskazówki, co robić aby zmienić sposób rozumienia języka.

Po pierwsze trzeba wiedzieć, że znajomość czynna wymaga aktywizacji słownictwa, czyli ćwiczeń. I nie mam tu na myśli ćwiczeń z podręczników oraz książek, choć jeśli tylko w ten sposób czujesz się pewnie podczas swojej nauki, to nie rezygnuj z tego. Najlepszym jednak sposobem na aktywizację nowego lub wcześniej nauczonego słownictwa są rozmowy. Czy będą to rozmowy 'oko w oko',  przez Skype, a nawet zwykła korespondencja, wymiana maili, nie ma to znaczenia. Ważne, aby ćwiczyć słownictwo w sposób bardziej naturalny niż za pomocą ćwiczeń z książek.
Schemat powinien być następujący: po nauczeniu się danego słowa lub zwrotu próbuj jak najczęściej używać go w swoich rozmowach. Zastępuj słowa i zwroty synonimiczne nowo poznanym słowem. Zamiast słowa 'great" (super) zacznij używać słów takich jak: 'wonderful', 'fantastic', 'excellent' lub 'brilliant'. Możliwości mamy wiele, bo język angielski jest językiem bardzo bogatym w słownictwo.

Pozostając w temacie słownictwa musisz pamiętać, że człowiek nie jest w stanie nauczyć się dużej ilości nowego słownictwa w ciągu jednego dnia, więc nie załamuj rąk, jeśli lista Twojego słownictwa poszerza się w wolnym tempie. 'Nothing happens overnight'. Nie od razu Kraków zbudowano. Cierpliwość to cecha, której podczas nauki języka bardzo potrzeba. Oczywiście są osoby wybitnie zdolne, którym nauka nowego słownictwa przychodzi z łatwością i bardzo szybko przyswajają sobie wiele zwrotów. Jednak, większość osób potrzebuje trochę więcej czasu.

Kolejną rzeczą, o której nie wolno zapomnieć jest nauka słów w kontekście. Długie listy słówek do nauczenia raczej nie przyspieszają Naszej nauki. Czytanie książek i artykułów , oglądanie filmów w oryginalnej wersji językowej sprzyja przyswajaniu nowego słownictwa dużo lepiej niż kolumny słów, których nie będziemy potrafili użyć w zdaniu. Może się wydawać, że czytanie książki w języku obcym tylko zniechęci Nas do dalszej nauki, bo 'przecież i tak nie zrozumiem połowy'. I tu jesteś w błędzie. Podczas czytania słowa rozumiemy w kontekście całych wypowiedzi. I chociaż nie od razu znajdziemy polski odpowiednik, to będziemy rozumieć więcej i łatwiej będzie Nam w przyszłości użyć słów, które podczas czytania widzimy użyte w odpowiednich formach, kontekstach i kolokacjach. Podczas słuchania nagrań oraz oglądania filmów nauczymy się właściwej wymowy, która jest niezbędnym elementem nauki języka obcego. W tym przypadku właściwie 'użyta' bierna znajomość języka wpłynie na znajomość czynną.

Na koniec chyba najważniejsza rzecz. Nie tłumacz zdań z języka polskiego! Błąd, który prawdopodobnie popełnia około 50 % uczących się. Znajomość czynna nie polega na myśleniu w języku ojczystym i tłumaczeniu w myślach na język docelowy. Nie polega ona na układaniu gramatycznie i stylistycznie poprawnych zdań w Naszym pierwszym języku, aby później móc je przetłumaczyć. Taką drogą daleko nie zajdziemy. 
Potrzebny przykład? Proszę bardzo. Użycie zaprzeczenia w zdaniu zobrazuje Nam to najlepiej. Zdanie 'Nie widzę nikogo' przetłumaczone stricte z języka polskiego na angielski, będzie brzmiało 'I can not see nobody' i będzie błędne. Cechą języka angielskiego jest tylko jedno zaprzeczenie w zdaniu. Tłumacząc z języka polskiego popełniamy błąd używając słowa 'nobody-nikt'. Należałoby je zastąpić słowem 'anybody'. Niektórym trzeba wciąż powtarzać, że nie wolno Im myśleć po polsku, bo wtedy na pewno będą tłumaczyć wszystko 'słowo w słowo'. Dzieje się tak, bo ludzie nie wierzą, że są w stanie myśleć w języku docelowym. Nie wierzą w swoje umiejętności i wiedzę.

Właściwe podejście do nauki języka i odrobina wiedzy merytorycznej i metodycznej sprawią, że szybciej i przyjemniej będzie Nam się uczyć języka obcego. Wystarczy usystematyzować sobie własną wiedzę, znaleźć własne tempo nauki i efekty pojawią się szybciej niż się tego spodziewamy. Będąc biernymi uczniami nic nie zdziałamy. Trzeba zacząć aktywnie, czynnie posługiwać się językiem, aby poczuć satysfakcję z czasu poświęconego na jego naukę.

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Co wybrać z szerokiej oferty słowników on-line?

Dziś skupimy się na kilku internetowych słownikach języka angielskiego. Jako, że osobiście nie polecam korzystania ze słowników polsko-angielskich, na 'pierwszy ogień' wzięłam słowniki angielsko-angielskie, czyli takie, które nie podają Nam polskiego odpowiednika słowa. Takie słowniki nazywamy monojęzycznymi.

Co możemy znaleźć w internecie?
Wiele znanych wydawnictw oferuje Nam internetowe wersje swoich słowników. Oxford, Macmillan czy też Longman, to tylko niektóre z nich. Możemy wybierać z dość bogatej oferty darmowych słowników on-line.

Jak wygląda praca z wersją internetową słownika?
Prawie tak, jak praca z drukowaną wersją słownika, z tą małą różnicą, że możemy korzystać ze słownika w każdym urządzeniu, które posiada dostęp o internetu. A czasem nawet można pobrać aplikację na telefon lub tablet. Jesteśmy mobilni i nie musimy nosić ze sobą słownika, który waży zdecydowanie więcej niż Nasz telefon lub inne urządzenie, z którego korzystamy.

Który słownik wybrać?
Wybór zależy od indywidualnych potrzeb. Ci z Nas, którzy potrzebują w miarę prostego słownika powinni zadowolić się internetową wersją słownika wydawnictwa Longman. Wersja ta oprócz definicji w języku angielskim, oferuje Nam, w wielu przypadkach, ilustracje, które ułatwiają Nam samodzielne 'odnalezienie' polskiego odpowiednika danego wyrazu.
Po wpisaniu interesującego Nas słowa w okno wyszukiwania i (to oczywiste) wciśnięciu klawisza Enter, pokazuje się Nam lista dotycząca danego słowa. Oprócz rozróżnienia pomiędzy rzeczownikiem i czasownikiem, widzimy listę kolokacji, bądź zwrotów ze słowem 'house'. Wystarczy kliknąć na interesującą Nas frazę, aby przejść do definicji. Załóżmy, że interesowało Nas słowo 'house', jako rzeczownik. I tak następna karta oferuje Nam zapis fonetyczny wyrazu, formę dla liczby mnogiej, definicję, przykłady użycia w zwrotach oraz idiomy wykorzystujące dane słowo.
W przypadku wielu wyrazów na końcu strony słownik oferuje Nam tabelkę z wieloma przykładami. Jeśli chodzi o wyraz 'house' w tabelce znajdziemy rodzaje domów, zarówno w amerykańskim, jak i brytyjskim angielskim. Jedyną rzeczą, która mnie osobiście nie zachęca do korzystania z tego słownika, jest szata graficzna.

Kolejnym internetowym słownikiem, na który warto zwrócić uwagę jest pozycja wydawnictwa Cambridge. W przypadku tego słownika możemy rozróżnić, czy chcemy korzystać ze słownika amerykańskiego czy brytyjskiego angielskiego, angielskiego biznesowego lub słownika dla uczniów na poziomie średnio zaawansowanym. Ponadto wydawnictwo ma w swojej ofercie słowniki dwujęzyczne.
Słownik oferuje Nam nagranie wymowy brytyjskiej oraz amerykańskiej, oraz tak jak w przypadku poprzedniego słownika formę dla liczby mnogiej, definicję wyrazu oraz przykłady użycia w zwrotach. Dzięki przejrzystej nawigacji mamy łatwy dostęp do pozostałych słowników wydawnictwa. Możemy w szybki i łatwy sposób odnaleźć definicję wyszukiwanego przez Nas słowa w słowniku dwujęzycznym, słowniku biznesu oraz pozostałych słownikach z oferty. W kolumnach z prawej strony możemy odnaleźć listę idiomów z danych słowem. Ponadto, mamy do dyspozycji wyjaśnienia gramatyczne. W przypadku słowa 'house' możemy dowiedzieć się, jaka jest różnica między słowem 'house' a słowem 'home'.

Jednym ze słowników, z których sama korzystam i gorąco polecam, jest propozycja firmy Farlex Inc., która specjalizuje się w internetowych słownikach, leksykonach oraz bibliotekach magazynów itp. Witryna thefreedictionary.com jest moim zdaniem jednym z najbardziej rozbudowanych słowników on-line. Możemy tak spersonalizować stronę, aby wyświetlały Nam się opcje, z których najczęściej korzystamy. Podobnie jak słownik wydawnictwa Cambridge w tej ofercie możemy znaleźć słowniki specjalistyczne oraz dwujęzyczne. Strona ta może też również być Nasza wyszukiwarką. Możemy zaznaczyć opcję wyszukiwania w google lub bing.
Po wpisaniu w pasek wyszukiwania interesującego Nas słowa otrzymujemy bogatą listę wyników. Biorąc nadal za przykład słowo 'house' otrzymamy wyniki dotyczące osób o takim nazwisku, kolejno definicję w języku angielskim z przykładami użycia w zwrotach, listę idiomów związanych z rzeczownikiem, jak i czasownikiem, bardzo obszerną tabelę zawierającą synonimy, oraz bogata listę kolokacji językowych. Moim zdaniem jest to najlepiej 'wyposażony' słownik internetowy.

Mamy oczywiście więcej propozycji od wydawnictw. Również wydawnictwa Collins oraz Macmillan są godne sprawdzenia, ale ostateczną decyzję dotyczącą wyboru słownika on-line zostawiam każdemu z użytkowników i uczniów języka angielskiego. Oczywiście nie wszyscy lubią korzystać ze słowników monojęzycznych, dlatego wkrótce przegląd słowników dwujęzycznych.









sobota, 22 lutego 2014

Poprawna wymowa kluczem do sukcesu w komunikacji.

Wiadomo, że poprawna wymowa w języku obcym jest kluczowa. Możemy nie wiedzieć, co oznacza dane słowo, ale niewłaściwe wypowiadanie słów może zaowocować nieprzyjemnymi sytuacjami.

Przykładem niech będzie słowo 'can't'. Poprawną, 'brytyjską' wymowę słowa możemy sprawdzić tutaj (na stronie, którą polecam jako słownik wymowy na każdym poziomie zaawansowania). Warto dobrze przyswoić sobie poprawną wymowę słowa 'can't', gdyż jeśli zamiast dźwięku /a:/ wypowiemy dźwięk /ʌ/, będzie to już całkiem inne słowo o, co tu dużo mówić, znaczeniu wulgarnym. 


Nie da się nauczyć angielskiego akcentu w krótkim czasie? Nic bardziej mylnego. Sama jestem dobrym przykładem, że odrobina chęci i poświęcenie czasu owocują dobrą wymową. Przed studiami mój akcent można było określić, jako (tu nazwa usłyszana na lekcjach fonetyki od wykładowcy) 'Polglish'. Cecha charakterystyczna tego 'akcentu', to wypowiadanie angielskich dźwięków w sposób jak najbardziej polski. Idealny przykład dla zobrazowania tej sytuacji to słowa 'polish' i 'Polish'. Pisane w prawie identyczny (różnicą jest wielka litera) sposób i przez większość Polaków wypowiadane tak samo. Jednak różnica jednego dźwięku, to duża różnica. Pierwsze słowo, 'polish', w znaczeniu 'polerować wypowiemy zupełnie inaczej niż drugie słowo, oznaczające 'polski'. Samą wymowę można sprawdzić tutaj, a jeśli chcemy zobaczyć transkrypcję fonetyczną oraz przeczytać znaczenia dla tego słowa, możemy odwiedzić stronę w portalu diki.pl. 

Mi wystarczyło trzy miesiące intensywnej nauki i regularne konwersacje, żeby usłyszeć od rdzennego Szkota zdanie: 'You don't sound Polish', czyli: 'Nie brzmisz jak Polka'.


Jeśli dopiero zaczynacie przygodę z angielską fonetyką, polecam portal bbc.co,uk i strony poświęcone nauce fonetyki angielskiej. Klikając w poniższy link, przeniesiecie się do strony z filmami instruktażowymi dotyczącymi wymowy angielskich dźwięków.


To jakiego akcentu chcecie się nauczyć, zależy tylko od Was. Akcentów języka angielskiego jest mnóstwo, biorąc pod uwagę samą Wielką Brytanię, a mamy jeszcze Stany Zjednoczone, Australię, Irlandię i RPA, w której też mówi się po angielsku (niektórzy są zdziwieni, ale tak, tam też mówi się po angielsku).

Na koniec (for fun) filmik, który wydaje się być jednym z najpopularniejszych filmów na portalu youtube.com dotyczącym angielskich akcentów. Enjoy!:)

czwartek, 2 stycznia 2014

Dlaczego warto się zastanowić wybierając native speaker'a

W jednym z poprzednich postów, pisałam o zajeciach z native speaker'em i polskim nauczycielem. Jest jednak coś bardzo ważnego, jeśli chodzi o native speaker'ów, czy to jezyka angielskiego, czy jakiegokolwiek innego języka. Każdy z Nas powinien pamiętać, że native speaker to osoba, która 'wychowywała się z danym językiem'. Może nie brzmi to zbyt fachowo. Native speaker to użytkownik danego języka, ale jako języka ojczystego. I tak Polak jest native speaker'em języka polskiego, Anglik języka angielskiego, Szkot może być native'm jezyka angielskiego i szkockiego. Możliwości jest wiele. Osoby dwujęzyczne będą native speaker'ami dwóch języków.

Na co jednak należy zwrócić uwagę podczas wybierania native speaker'a? Nie chcę umniejszać wartości Górali, Kaszubów, czy też mieszkańców Górnego Śląska. Trzeba jednak zwrócić uwagę, iż pomimo iż są oni niepodważalnie native'ami języka polskiego, jezyk, którym się posługują różni się wymową i słownictwem od większości Polaków.

Tak samo, biorąc pod uwagę język angielski, trzeba pamiętać, że ludzie z różnych miejscowości i środowisk posługują się różnymi dialektami, akcentami. Tak więc trzeba zastanowić się, czego chcemy się nauczyć. Konkretnego dialektu? Jednego z akcentów, załóżmy, brytyjskiego angielskiego? Jeśli chcemy poprawić Nasze ogólne zdolności językowe nie bierzmy za nauczyciela osoby, jak to się mówi, pierwszej lepszej.

Nie chodzi mi od razu o szukanie kogoś z jakimiś tytułami i dyplomami. Czasem nawet dyplomy o niczym nie świadczą, jak zresztą zostało to opisane w poprzednim wpisie. Wystarczy zwrócić uwagę na sposób wysławiania się, dobór słownictwa i akcent. Wiadomo, że nie nauczymy się akcentu/dialektu scouse od mieszkańca Londynu, chyba, że jest to osoba posługująca się akurat tym akcentem.

Warto więc czasem zastanowić się nad wyborem native speaker'a, który ma Nas uczyć języka obcego. W rzeczywistości jest to ważne, kto ma być Naszym przewodnikiem podczas nauki języka obcego.

niedziela, 8 grudnia 2013

Nie liczą się certyfikaty, kursy, zaświadczenia itd. - liczy się stan faktyczny

Poszukiwanie nauczyciela do nauki przez Internet


Każdemu uczniowi, który chce uczyć się angielskiego przez Internet zależy w sposób szczególny na znalezieniu jak najlepszego nauczyciela. Jest to zupełnie normalna i naturalna rzecz i nie ma co nad nią nadmiernie się rozwodzić. Zdarza się jednak, iż niektórzy klienci zainteresowani nauką angielskiego przez Skype pokładają ogromną ufność we wszelkiego rodzaju dokumentacje potwierdzające kwalifikacje nauczycieli. Czy jest to słuszne podejście? I tak i nie. Jak wynika z naszego doświadczenia nie zawsze certyfikaty czy poszczególne tytuły świadczą o znajomości języka czy nawet co bardziej istotne o umiejętności pracy z uczniem i nauczania języka angielskiego. 

Prosty ale jakże prawdziwy przykład


Może najlepiej zobrazuje to nieodosobniony przykład młodego studenta filologi angielskiej, który chciałby zostać lektorem i nauczać angielskiego przez Skype. Podczas rozmów kwalifikacyjnych okazuje się, że osoba ta świetnie posługuje się mową Szekspira i ma ciekawe podejście do tego w jaki sposób motywować swojego ucznia do pracy i osiągać z nim sukcesy. Teraz porównajmy sobie tego studenta do nauczyciela, który przesyłając swoje CV przytłacza nas ogromem kursów, certyfikatów, zaświadczeń, tytułów itp. Jednym słowem patrząc na dokumenty mamy wrażenie, że ten ktoś to zupełny profesjonalista, który język angielski ma w jednym palcu. Zderzenie z rzeczywistością bywa jednak okrutne. Już na pierwszym spotkaniu na Skype rozmawiając po angielsku wychwytujemy błędy wymowy typu: says /sejs/, said /seid/ czy o zgrozo comfortable /komfortejbl/.  Kolejna sprawa to niemożliwość nauczania angielskiego bez książki, czy gramatyki oraz wąska tematyka zajęć.

Patrz na rzeczywistość a nie papiery


Powyżej podałem jedną z sytuacji, które mają miejsce. Od razu należy dodać, iż nie dotyczy to wszystkich/większości nauczycieli czy innych osób legitymujących się pewnymi dokumentami. Niemniej jednak chyba coś jest na rzeczy skoro tego typu przypadki nie należą do rzadkości. Dlatego wybierając lektorów do nauki angielskiego w sposób szczególny należy zwracać uwagę na stan faktyczny a nie na wszechobecną papirologię. Pracując z uczniami i nauczając ich online widzimy, że niezwykle często są oni bardziej zadowoleni z zajęć nawet może i niedoświadczonymi studentami czy młodymi nauczycielami, niż z lektorami z 20 letnim stażem w zawodzie. Jednak nie to jak długo ktoś pracuje z ludźmi ma znaczenie. Liczy się przede wszystkim pełne zaangażowanie, oderwanie od tradycyjnych rozwiązań, otwarcie na rady innych, indywidualne podejście do ucznia oraz naturalność nie zapominając od odpowiedniej wiedzy. Niestety nie wszyscy potrafią czy chcą to zrozumieć. 


czwartek, 28 listopada 2013

Angielski przez Skype: z native speakerem czy z polskim lektorem?

Dla niektórych odpowiedź na pytanie w tytule wpisu jest oczywista. Większość ludzi rozpoczynająca naukę języka angielskiego przez Skype, ale nie tylko, wybierze polskiego nauczyciela. Jako uzasadnienie swojego wyboru, zazwyczaj podaje się strach przed "niedogadaniem się", a przecież nie taki diabeł straszny, jak go malują. Poniżej możecie przeczytać o wadach i zaletach nauki języka angielskiego z native speakerem i polskim nauczycielem. 

Oczywistym faktem jest, iż jeśli akcent native speakera jest, jak to się mówi, mocny niektóre osoby mogą mieć początkowo problemy ze zrozumieniem. Jednak nie ma lepszego sposobu na naukę wymowy, niż rozmowy z native speakerem. Chociaż często zdarza się, że wielu polskich nauczycieli może pochwalić się znakomitym akcentem, to zawsze musimy brać pod uwagę pewien, nazwijmy to, margines błędu. Tak więc, nauki z native speakerem nie polecałabym osobom na poziomie początkującym, oraz w niewielu przypadkach średnio-zaawansowanym.

Za wadę nauki języka z native speakerem możemy uznać fakt, że jeśli Nasz nauczyciel nie będzie znał żadnego polskiego słowa, możemy napotkać trudności podczas nauki słówek. Native speaker nie poda Nam polskiego odpowiednika danego słowa. Lecz czy koniecznie będzie to wada? Dużo więcej korzyści osiągniemy, jeśli zamiast tłumaczenia na język polski usłyszymy jego definicję w języku angielskim. 

Dla wielu osób wadą zajęć z native speakerem może być fakt, iż nie uczą oni gramatyki w typowy dla polskich szkół sposób. Tak, jak zostało to opisane w poście o nauce angielskiego bez gramatyki, języka powinniśmy uczyć się w sposób jak najbardziej naturalny. Wynika z tego, że to właśnie z native speakerem przyswoimy gramatykę w ten sposób. Osoby mówiące po angielsku od urodzenia nie uczą się teorii, podstaw gramatyki, tak jak robimy to w polskich szkołach, a mimo to nie mają problemów z mówieniem. Jak to możliwe? Można pokusić się o nazwanie tego procesu nauką na żywym języku. Tak więc nauczanie teorii przez polskich nauczycieli przemawia za nauką z native speakerem, lecz również za reformą w polskim szkolnictwie, ale nie o tym miała być tu mowa.

Z drugiej strony jednak, native speaker nie wytłumaczy Nam niektórych istotnych aspektów użycia i 'działania' języka, które mogą okazać się istotne dla zrozumienia konkretnych zagadnień. Tak więc w tych przypadkach lepszy może okazać się lektor polski.

Kolejny problem podczas nauki z native speakerem stanowi pisownia. Polscy nauczyciele rzadziej popełniają błędy z nią związane. Jest to najprawdopodobniej związane z faktem, że w Polsce język studiuje się bardzo dokładnie, a przynajmniej powinno się. Podczas studiów dużą wagę przywiązuje się do zwracania uwagi na pisownię, w szczególności wyrazów, które można uznać za problematyczne.

Największą zaletą nauki z polskim nauczycielem, jest fakt, że wiedzą oni, jak wygląda nauka języka angielskiego z perspektywy polskiego ucznia. Są świadomi tego, co stwarza najwięcej trudności i wiedzą na co zwracać największą uwagę. Z racji, iż nauczyciele posługują się językiem na poziomie biegłym i wiedzą jak wygląda nauka języka na każdym niższym poziomie biegłości językowej, są w stanie bardzo dobrze dobierać ćwiczenia w zależności od stopnia zaawansowania ucznia. Native speakerzy również maja tę świadomość, ale odnosi się to w większości do native speakerów, którzy kształcili się na nauczycieli swojego języka.

Często zdarza się tak, że native speaker może mieć mniejsze pojęcie o odmianach języka angielskiego niż polski nauczyciel. Bywa tak, że w rozmowie z native speakerem ze Stanów Zjednoczonych możemy mieć problem z rozumieniem słów typowych dla American English, ponieważ uczyliśmy się British English lub Australian English. Każda odmiana języka angielskiego charakteryzuje się słownictwem typowym tylko dla niej. Na polskich uczelniach zwraca się na to uwagę. Polski nauczyciel jest bardziej świadomy różnic w pisowni, słownictwie, czy gramatyce, bo warto wiedzieć, że odmiany języka angielskiego różnią się nie tylko akcentem.

Tak więc, rozpoczynając naukę języka angielskiego przez internet, Skype, czy w indywidualnym zakresie warto zastanowić się chwilę nad tym, jakiego nauczyciela wybrać. Native speaker i polski nauczyciel mają swoje wady i zalety, ale wybór zależy od Nas. Warto dopasować go do Naszych indywidualnych potrzeb. Osobom początkującym poleca się rozpoczęcie nauki z polskim nauczycielem. W późniejszych etapach Naszej edukacji native speaker może okazać się idealnym 'przedłużeniem' i uzupełnieniem nauki z Naszym rodzimym nauczycielem.