sobota, 22 lutego 2014

Poprawna wymowa kluczem do sukcesu w komunikacji.

Wiadomo, że poprawna wymowa w języku obcym jest kluczowa. Możemy nie wiedzieć, co oznacza dane słowo, ale niewłaściwe wypowiadanie słów może zaowocować nieprzyjemnymi sytuacjami.

Przykładem niech będzie słowo 'can't'. Poprawną, 'brytyjską' wymowę słowa możemy sprawdzić tutaj (na stronie, którą polecam jako słownik wymowy na każdym poziomie zaawansowania). Warto dobrze przyswoić sobie poprawną wymowę słowa 'can't', gdyż jeśli zamiast dźwięku /a:/ wypowiemy dźwięk /ʌ/, będzie to już całkiem inne słowo o, co tu dużo mówić, znaczeniu wulgarnym. 


Nie da się nauczyć angielskiego akcentu w krótkim czasie? Nic bardziej mylnego. Sama jestem dobrym przykładem, że odrobina chęci i poświęcenie czasu owocują dobrą wymową. Przed studiami mój akcent można było określić, jako (tu nazwa usłyszana na lekcjach fonetyki od wykładowcy) 'Polglish'. Cecha charakterystyczna tego 'akcentu', to wypowiadanie angielskich dźwięków w sposób jak najbardziej polski. Idealny przykład dla zobrazowania tej sytuacji to słowa 'polish' i 'Polish'. Pisane w prawie identyczny (różnicą jest wielka litera) sposób i przez większość Polaków wypowiadane tak samo. Jednak różnica jednego dźwięku, to duża różnica. Pierwsze słowo, 'polish', w znaczeniu 'polerować wypowiemy zupełnie inaczej niż drugie słowo, oznaczające 'polski'. Samą wymowę można sprawdzić tutaj, a jeśli chcemy zobaczyć transkrypcję fonetyczną oraz przeczytać znaczenia dla tego słowa, możemy odwiedzić stronę w portalu diki.pl. 

Mi wystarczyło trzy miesiące intensywnej nauki i regularne konwersacje, żeby usłyszeć od rdzennego Szkota zdanie: 'You don't sound Polish', czyli: 'Nie brzmisz jak Polka'.


Jeśli dopiero zaczynacie przygodę z angielską fonetyką, polecam portal bbc.co,uk i strony poświęcone nauce fonetyki angielskiej. Klikając w poniższy link, przeniesiecie się do strony z filmami instruktażowymi dotyczącymi wymowy angielskich dźwięków.


To jakiego akcentu chcecie się nauczyć, zależy tylko od Was. Akcentów języka angielskiego jest mnóstwo, biorąc pod uwagę samą Wielką Brytanię, a mamy jeszcze Stany Zjednoczone, Australię, Irlandię i RPA, w której też mówi się po angielsku (niektórzy są zdziwieni, ale tak, tam też mówi się po angielsku).

Na koniec (for fun) filmik, który wydaje się być jednym z najpopularniejszych filmów na portalu youtube.com dotyczącym angielskich akcentów. Enjoy!:)

czwartek, 2 stycznia 2014

Dlaczego warto się zastanowić wybierając native speaker'a

W jednym z poprzednich postów, pisałam o zajeciach z native speaker'em i polskim nauczycielem. Jest jednak coś bardzo ważnego, jeśli chodzi o native speaker'ów, czy to jezyka angielskiego, czy jakiegokolwiek innego języka. Każdy z Nas powinien pamiętać, że native speaker to osoba, która 'wychowywała się z danym językiem'. Może nie brzmi to zbyt fachowo. Native speaker to użytkownik danego języka, ale jako języka ojczystego. I tak Polak jest native speaker'em języka polskiego, Anglik języka angielskiego, Szkot może być native'm jezyka angielskiego i szkockiego. Możliwości jest wiele. Osoby dwujęzyczne będą native speaker'ami dwóch języków.

Na co jednak należy zwrócić uwagę podczas wybierania native speaker'a? Nie chcę umniejszać wartości Górali, Kaszubów, czy też mieszkańców Górnego Śląska. Trzeba jednak zwrócić uwagę, iż pomimo iż są oni niepodważalnie native'ami języka polskiego, jezyk, którym się posługują różni się wymową i słownictwem od większości Polaków.

Tak samo, biorąc pod uwagę język angielski, trzeba pamiętać, że ludzie z różnych miejscowości i środowisk posługują się różnymi dialektami, akcentami. Tak więc trzeba zastanowić się, czego chcemy się nauczyć. Konkretnego dialektu? Jednego z akcentów, załóżmy, brytyjskiego angielskiego? Jeśli chcemy poprawić Nasze ogólne zdolności językowe nie bierzmy za nauczyciela osoby, jak to się mówi, pierwszej lepszej.

Nie chodzi mi od razu o szukanie kogoś z jakimiś tytułami i dyplomami. Czasem nawet dyplomy o niczym nie świadczą, jak zresztą zostało to opisane w poprzednim wpisie. Wystarczy zwrócić uwagę na sposób wysławiania się, dobór słownictwa i akcent. Wiadomo, że nie nauczymy się akcentu/dialektu scouse od mieszkańca Londynu, chyba, że jest to osoba posługująca się akurat tym akcentem.

Warto więc czasem zastanowić się nad wyborem native speaker'a, który ma Nas uczyć języka obcego. W rzeczywistości jest to ważne, kto ma być Naszym przewodnikiem podczas nauki języka obcego.

niedziela, 8 grudnia 2013

Nie liczą się certyfikaty, kursy, zaświadczenia itd. - liczy się stan faktyczny

Poszukiwanie nauczyciela do nauki przez Internet


Każdemu uczniowi, który chce uczyć się angielskiego przez Internet zależy w sposób szczególny na znalezieniu jak najlepszego nauczyciela. Jest to zupełnie normalna i naturalna rzecz i nie ma co nad nią nadmiernie się rozwodzić. Zdarza się jednak, iż niektórzy klienci zainteresowani nauką angielskiego przez Skype pokładają ogromną ufność we wszelkiego rodzaju dokumentacje potwierdzające kwalifikacje nauczycieli. Czy jest to słuszne podejście? I tak i nie. Jak wynika z naszego doświadczenia nie zawsze certyfikaty czy poszczególne tytuły świadczą o znajomości języka czy nawet co bardziej istotne o umiejętności pracy z uczniem i nauczania języka angielskiego. 

Prosty ale jakże prawdziwy przykład


Może najlepiej zobrazuje to nieodosobniony przykład młodego studenta filologi angielskiej, który chciałby zostać lektorem i nauczać angielskiego przez Skype. Podczas rozmów kwalifikacyjnych okazuje się, że osoba ta świetnie posługuje się mową Szekspira i ma ciekawe podejście do tego w jaki sposób motywować swojego ucznia do pracy i osiągać z nim sukcesy. Teraz porównajmy sobie tego studenta do nauczyciela, który przesyłając swoje CV przytłacza nas ogromem kursów, certyfikatów, zaświadczeń, tytułów itp. Jednym słowem patrząc na dokumenty mamy wrażenie, że ten ktoś to zupełny profesjonalista, który język angielski ma w jednym palcu. Zderzenie z rzeczywistością bywa jednak okrutne. Już na pierwszym spotkaniu na Skype rozmawiając po angielsku wychwytujemy błędy wymowy typu: says /sejs/, said /seid/ czy o zgrozo comfortable /komfortejbl/.  Kolejna sprawa to niemożliwość nauczania angielskiego bez książki, czy gramatyki oraz wąska tematyka zajęć.

Patrz na rzeczywistość a nie papiery


Powyżej podałem jedną z sytuacji, które mają miejsce. Od razu należy dodać, iż nie dotyczy to wszystkich/większości nauczycieli czy innych osób legitymujących się pewnymi dokumentami. Niemniej jednak chyba coś jest na rzeczy skoro tego typu przypadki nie należą do rzadkości. Dlatego wybierając lektorów do nauki angielskiego w sposób szczególny należy zwracać uwagę na stan faktyczny a nie na wszechobecną papirologię. Pracując z uczniami i nauczając ich online widzimy, że niezwykle często są oni bardziej zadowoleni z zajęć nawet może i niedoświadczonymi studentami czy młodymi nauczycielami, niż z lektorami z 20 letnim stażem w zawodzie. Jednak nie to jak długo ktoś pracuje z ludźmi ma znaczenie. Liczy się przede wszystkim pełne zaangażowanie, oderwanie od tradycyjnych rozwiązań, otwarcie na rady innych, indywidualne podejście do ucznia oraz naturalność nie zapominając od odpowiedniej wiedzy. Niestety nie wszyscy potrafią czy chcą to zrozumieć. 


czwartek, 28 listopada 2013

Angielski przez Skype: z native speakerem czy z polskim lektorem?

Dla niektórych odpowiedź na pytanie w tytule wpisu jest oczywista. Większość ludzi rozpoczynająca naukę języka angielskiego przez Skype, ale nie tylko, wybierze polskiego nauczyciela. Jako uzasadnienie swojego wyboru, zazwyczaj podaje się strach przed "niedogadaniem się", a przecież nie taki diabeł straszny, jak go malują. Poniżej możecie przeczytać o wadach i zaletach nauki języka angielskiego z native speakerem i polskim nauczycielem. 

Oczywistym faktem jest, iż jeśli akcent native speakera jest, jak to się mówi, mocny niektóre osoby mogą mieć początkowo problemy ze zrozumieniem. Jednak nie ma lepszego sposobu na naukę wymowy, niż rozmowy z native speakerem. Chociaż często zdarza się, że wielu polskich nauczycieli może pochwalić się znakomitym akcentem, to zawsze musimy brać pod uwagę pewien, nazwijmy to, margines błędu. Tak więc, nauki z native speakerem nie polecałabym osobom na poziomie początkującym, oraz w niewielu przypadkach średnio-zaawansowanym.

Za wadę nauki języka z native speakerem możemy uznać fakt, że jeśli Nasz nauczyciel nie będzie znał żadnego polskiego słowa, możemy napotkać trudności podczas nauki słówek. Native speaker nie poda Nam polskiego odpowiednika danego słowa. Lecz czy koniecznie będzie to wada? Dużo więcej korzyści osiągniemy, jeśli zamiast tłumaczenia na język polski usłyszymy jego definicję w języku angielskim. 

Dla wielu osób wadą zajęć z native speakerem może być fakt, iż nie uczą oni gramatyki w typowy dla polskich szkół sposób. Tak, jak zostało to opisane w poście o nauce angielskiego bez gramatyki, języka powinniśmy uczyć się w sposób jak najbardziej naturalny. Wynika z tego, że to właśnie z native speakerem przyswoimy gramatykę w ten sposób. Osoby mówiące po angielsku od urodzenia nie uczą się teorii, podstaw gramatyki, tak jak robimy to w polskich szkołach, a mimo to nie mają problemów z mówieniem. Jak to możliwe? Można pokusić się o nazwanie tego procesu nauką na żywym języku. Tak więc nauczanie teorii przez polskich nauczycieli przemawia za nauką z native speakerem, lecz również za reformą w polskim szkolnictwie, ale nie o tym miała być tu mowa.

Z drugiej strony jednak, native speaker nie wytłumaczy Nam niektórych istotnych aspektów użycia i 'działania' języka, które mogą okazać się istotne dla zrozumienia konkretnych zagadnień. Tak więc w tych przypadkach lepszy może okazać się lektor polski.

Kolejny problem podczas nauki z native speakerem stanowi pisownia. Polscy nauczyciele rzadziej popełniają błędy z nią związane. Jest to najprawdopodobniej związane z faktem, że w Polsce język studiuje się bardzo dokładnie, a przynajmniej powinno się. Podczas studiów dużą wagę przywiązuje się do zwracania uwagi na pisownię, w szczególności wyrazów, które można uznać za problematyczne.

Największą zaletą nauki z polskim nauczycielem, jest fakt, że wiedzą oni, jak wygląda nauka języka angielskiego z perspektywy polskiego ucznia. Są świadomi tego, co stwarza najwięcej trudności i wiedzą na co zwracać największą uwagę. Z racji, iż nauczyciele posługują się językiem na poziomie biegłym i wiedzą jak wygląda nauka języka na każdym niższym poziomie biegłości językowej, są w stanie bardzo dobrze dobierać ćwiczenia w zależności od stopnia zaawansowania ucznia. Native speakerzy również maja tę świadomość, ale odnosi się to w większości do native speakerów, którzy kształcili się na nauczycieli swojego języka.

Często zdarza się tak, że native speaker może mieć mniejsze pojęcie o odmianach języka angielskiego niż polski nauczyciel. Bywa tak, że w rozmowie z native speakerem ze Stanów Zjednoczonych możemy mieć problem z rozumieniem słów typowych dla American English, ponieważ uczyliśmy się British English lub Australian English. Każda odmiana języka angielskiego charakteryzuje się słownictwem typowym tylko dla niej. Na polskich uczelniach zwraca się na to uwagę. Polski nauczyciel jest bardziej świadomy różnic w pisowni, słownictwie, czy gramatyce, bo warto wiedzieć, że odmiany języka angielskiego różnią się nie tylko akcentem.

Tak więc, rozpoczynając naukę języka angielskiego przez internet, Skype, czy w indywidualnym zakresie warto zastanowić się chwilę nad tym, jakiego nauczyciela wybrać. Native speaker i polski nauczyciel mają swoje wady i zalety, ale wybór zależy od Nas. Warto dopasować go do Naszych indywidualnych potrzeb. Osobom początkującym poleca się rozpoczęcie nauki z polskim nauczycielem. W późniejszych etapach Naszej edukacji native speaker może okazać się idealnym 'przedłużeniem' i uzupełnieniem nauki z Naszym rodzimym nauczycielem.


piątek, 22 listopada 2013

Czy nauka gramatyki jest potrzebna - przykład na native speakerze.

Porównanie nauki języka polskiego a angielskiego nie tylko przez Internet


Dokładnie w dniu wczorajszym mogliście przeczytać nasz wpis dotyczący nauki angielskiego przez Internet bez gramatyki. Pojawiła się tam wzmianka o tym, że zdecydowana większość native speakerów mówiących po angielsku nie ma zielonego pojęcia o zasadach funkcjonowania ich języka a więc i o gramatyce. W przypadku polskiego podwórka sprawa wygląda zupełnie inaczej ponieważ my studiujemy nasz rodzimy język wręcz od deski do deski. Wystarczy przypomnieć sobie zapamiętywanie części mowy, przypadki, wykresy budowy zdań i bóg jeden wie co jeszcze. Dzisiaj chciałbym podać przykład z życia, który świetnie obrazuje jak niewiele o angielskim od strony technicznej wie osoba, która posługuje się nim odkąd wyszła na świat. 

Przykład konwersacji z native speakerem o angielskim po angielsku


Kilka godzin temu miałem okazję odbyć konwersacje przez Skype oczywiście po angielsku z jednym z native speakerów, który chciał podjąć pracę jako lektor języka angielskiego. Oczywiście był on zainteresowany jedynie prowadzeniem konwersacji na różne tematy z pola jego zainteresowań co oczywiście nie stanowi żadnego problemu. Niemniej jednak od słowa do słowa przeszliśmy właśnie do rozmowy o tym jak wiele native wie o swoim ojczystym języku. Było to poniekąd nawiązanie do wczorajszego wpisu, który osoba ta miała okazję zobaczyć na naszym blogu. Z naszej wspólnej rozmowy wynikło coś w rodzaju lekcji jaką udzieliłem mu w zakresie podstaw gramatyki języka angielskiego. Od Polaka rodowity Amerykanin dowiedział się o takich pojęciach jak verb (czasownik), adjective (przymiotnik), The Present Simple Tense (czas teraźniejszy prosty), The Past Simple (czas przeszły prosty) oraz kilka innych. Na końcu spotkania stwierdził, że w życiu nie pomyślałby, że polski uczeń mógłby pytać o takie rzeczy na przykład podczas zajęć. Dla niego wiele z tych pojęć było czymś zupełnie abstrakcyjnym. Czy to przeszkadzało mu w posługiwaniu się językiem? Wręcz przeciwnie, mówił ciekawym i bogatym językiem przyjemnym dla ucha.

Czy gramatyka jest w ogóle niepotrzebna?


A zatem teraz czarno na białym widać, iż studiowanie gramatyki nie jest konieczne. Nie można powiedzieć, iż gramatykę języka angielskiego można odrzucić nie należy jednak stawiać jej za cel albo za jedną z podstaw od której należy zaczynać naukę angielskiego. Według doświadczeń zarówno moich jak i innych lektorów uczących angielskiego przez Skype  teoretyzować o języku powinniśmy niejako przy okazji. Mam na myśli sytuacje gdy ucznia nurtują pewne kwestie i zadaje pytania tzn. chce wiedzieć więcej i zrozumieć pewne problematyczne sytuacje. Także nauczyciel w trakcie procesu nauczania może stopniowo powoli zwracać uwagę na pewne rzeczy w jak najbardziej naturalny sposób. W innym wypadku przejdziemy właśnie do rozpraw nad językiem a nie do ćwiczenia żywego angielskiego samego w sobie!

Nalegaj na naukę angielskiego bez gramatyki!


Skoro native posługuje się angielskim w stopniu przerastającym nawet i nas to dlaczego by nie podążać ich drogą? No tak ktoś powie, że oni uczą się od dziecka, mają ciągły kontakt z żywym językiem plus wiele innych argumentów. Ale czy to oznacza, iż my nie powinniśmy naśladować tej drogi? Nie, nie oznacza co więcej to działa jeśli wiemy jak taką drogę naśladować w odpowiedni sposób. Zatem nie poddajmy się będąc uczniami i niezależnie gdzie i u kogo się uczymy żądajmy nauki angielskiego bez nadmiernej gramatyki jak native speakerzy.


czwartek, 21 listopada 2013

Nauka angielskiego przez Internet ale BEZ gramatyki

Czy ty też jej nienawidzisz? 

Nauka Angielskiego bez studiowania Gramatyki?


Czy da się uczyć angielskiego czy każdego innego języka bez spędzania godzin nad gramatyką? Wiele osób twierdzi, że jest to niemożliwe i gramatyka to podstawa. Według dużej liczby zarówno uczniów jak i nauczycieli każdy uczący się angielskiego czy to przez Internet czy w sposób tradycyjny musi nauczyć się zasad na pamięć. Dochodzi do sytuacji kiedy ludzi spędzają godziny na zapamiętywaniu regułek. Pamiętam czasy gdy w szkołach kazano dzieciom recytować budowę czasów i ich zastosowanie. Najgorsze jest to, iż do dzisiaj takie praktyki się bardzo często spotyka sądząc po rozmowach z dziećmi czy studentami. Niestety efekty tego typu działań niejednokrotnie były mizerne. Uczeń wiedział wiele o języku ale nie czuł jak to wszystko zastosować w realnych sytuacjach. Czy  nie lepiej jest w pewnym sensie marnotrawiony czas spędzany nad teorią przeznaczyć na czystą praktykę żywego języka? Według mnie jest!

Więc jak uczyć angielskiego bardziej naturalnie.


Prowadząc naukę angielskiego przez Skype oraz w sposób tradycyjny face to face skupiam się na tym aby uczeń odrzucił od siebie obowiązek nauki gramatyki. Ma ją poznawać zupełnie przy okazji a nie na zasadzie to musisz wiedzieć jak działa, co to jest itp. itd. Skoro zdecydowana większość native speakerów nie zna zasad działania ich języka a posługują się nim lepiej od nas to dlaczego również my nie możemy podzielać ich wzorców? Taka droga wydaj się być najlepsza porównując poziom znajomości języka osób, uczących się w oparciu o gramatykę a tych, którzy uczą się jej w sposób poniekąd naturalny. Głównym założeniem naturalności jest ogrom treści w formie audio, wideo oraz tekstów. Angielski przez Skype ma dużą przewagę nad standardowymi lekcjami ponieważ przeważa komunikacja słowna, musi występować odpowiednia koncentracja oraz co istotne jest bardzo niewiele barier utrudniających przyswajanie wszelkich informacji (słuchawki mamy cały czas na uszach). Wracając jednak do naszego głównego tematu czyli nauki bez gramatyki a raczej teoretyzowania na jej temat to niezwykle ważne jest to czy lektor potrafi w ten sposób zorganizować zajęcia.

Rola nauczyciela w nauce przez Internet.


Przede wszystkim uczeń musi wiedzieć, iż celem nadrzędnym jest komunikacja! Uczący się może robić błędy i nie można go za to krytykować. Korekta tego co złe nastąpi naturalnie po pewnym czasie dzięki odpowiedniej ilości osłuchania i oczytania z wielokrotnymi powtórzeniami. Dlatego tak istotną rolę pełni częstotliwość powtarzania podczas nauki angielskiego. Nauczanie angielskiego tym sposobem wymaga od lektora poświęcenia i zaangażowania. Nie jest to szablonówka  typu podręcznik i jedziemy. Tutaj do każdego ucznia należy podejść jak najbardziej indywidualnie aby materiały na których opieramy naukę angielskiego były jak najbardziej naturalne i wiązały się z zainteresowaniami słuchacza! Na szczęście nauczanie przez Internet pozwala na wiele ponieważ w każdej chwili pod ręką mamy ogrom materiałów, które jedynie należy odpowiednio dopracować. 

środa, 13 listopada 2013

Znam znaczenie, ale czy umiem wypowiedzieć?

Jak często zdarza się, że znasz znaczenie danego słowa, ale nie wiesz jak je wypowiedzieć? Śmiem twierdzić, że wiele osób ma ten problem. Jest on spowodowany faktem, że ucząc się nowych słówek wiele osób po prostu nie sprawdza ich wymowy, a przecież jest to kluczowa część podczas nauki języka obcego.

Zobaczmy jak to wygląda w praktyce. Za przykład wykorzystajmy użyte już słowo 'contributed'. Z pomocą słownika Longmana, znamy już znaczenie tego słowa:


contribute - to help to make something happen; Alcohol contributes to 100,000 deaths a year in the US.; przyczyniać się do


Pomimo, iż jest to darmowy słownik online, niestety nie znajdziemy tutaj wymowy wszystkich słów. Ale Internet jest ogromnym źródłem informacji i do nauki wymowy wykorzystamy inne strony. 
Dla osób, które znają transkrypcję fonetyczną, polecam stronę, na której znajdziemy zapis fonetyczny wymowy danego słowa. Jest tam oczywiście plik dźwiękowy z wymową, ale proponuję najpierw próby samodzielnego 'rozszyfrowania' sposobu wymawiania słowa. 


I tak oto, trafiamy na następującą transkrypcję:  (kn-trbyt). Wszystko wydaje się oczywiste, ale naszym słowem wyjściowym było słowo 'contributed', na stronie natomiast znajdujemy transkrypcję i wymowę bezokolicznika 'contribute'. Co zrobić w takiej sytuacji? Na stronie z darmowym słownikiem wymowy znajdziemy formę czasownika, która nas interesuje. 



Na powyższej stronie możemy usłyszeć wymowę brytyjską oraz amerykańską. Dobrym przykładem, aby to udowodnić jest wpisanie słowa 'can't'. Najpierw słyszymy wymowę brytyjską, a później amerykańską.




Warto pamiętać o sprawdzaniu wymowy słów, których się uczymy. W wielu przypadkach może dojść do nieporozumień i nieprzyjemnych sytuacji, gdy myśląc, że wypowiadamy słowo we właściwy sposób popełnimy tak zwaną gafę. Warto bowiem wiedzieć, że w każdym języku występują homonimy (homofony i homogramy), o których możemy przeczytać po polsku na stronie portalu onet.pl oraz po angielsku na stronie portalu Wikipedia.